niedziela, 25 marca 2018

Wielkanoc 2018

 To najradośniejsze święto – zarówno w kościelnym roku liturgicznym, jak i w obrzędowym kalendarzu wsi polskiej. W niedzielę wielkanocną dzwony kościelne brzmią w szczególny sposób, oznajmiając zmartwychwstanie Chrystusa. Jak wierzono na Podhalu, mogły one obudzić śpiących w Tatrach rycerzy, by szli walczyć o wolność Polski. Spiżowego głosu wielkanocnych dzwonów bały się złe moce, a ludzie słysząc ich dźwięk, wyrzucali nienawiść ze swoich serc. 




Od XVIII wieku msze rezurekcyjne odprawiano nie o północy, lecz o świcie. Tradycyjnie towarzyszyła im kanonada ze strzelb, pistoletów, petard, armat i moździerzy. Być może tę rytualną wrzawę podnoszono, aby przebudzić świat do życia.
 



Gdy zakończono już przygotowania, można było spokojnie zasiąść do stołu, podzielić się „święconym” i złożyć sobie życzenia wszelkiej pomyślności i zdrowia. Na wielkanocnym stole królowało jajko, od wieków uważane za symbol początku i źródło życia. W mitologiach wielu ludów można znaleźć opowieść o jaju, z którego powstał świat. Uważano je również za znak zmartwychwstania, odrodzenia, powrotu do życia. W symbolice chrześcijańskiej zostało skojarzone ze świętem Zmartwychwstałego Chrystusa, który „wstał z grobu jak z jaja kurczę” 
(Galicja XIX wiek ).


 

IB




sobota, 17 marca 2018

Umberto Eco


 

 

















Był profesorem uniwersytetu w Bolonii, cenionym w wąskim kręgu naukowców własnej specjalności. Jednak kiedy przekroczył pięćdziesiątkę, zdecydował, że czas zmienić własne życie. Napisał powieść, która niemal z dnia na dzień uczyniła go sławnym daleko poza salami wykładowymi.

Rozdwojenie między pracą na solidnej posadzie i chęcią studiowania zagadnień odległych od życiowej pragmatyki nękało go od młodości. Ojciec wysłał go do Turynu po wykształcenie prawnicze, ale Umberto od studiowania kodeksów wolał zgłębianie średniowiecznej filozofii i literatury. I znowu – kiedy już uzyskał tytuł doktorski, broniąc rozprawy na temat filozofii Tomasza z Akwinu – dla odmiany zainteresował się kulturą popularną.

Rozdział po rozdziale zaplanował historię, która będzie mieścić zarówno rzetelną wiedzę o kulturze średniowiecza, jak i intrygującą fabułę. Powieść „Imię róży” była gotowa w 1980 roku. Jej bohaterem uczynił mnicha, Wilhelma z Baskerville (nazwisko zapożyczone z opowieści o Sherlocku Holmesie), obdarzonego genialnym detektywistycznym umysłem.

 
Jednak jego kolejne powieści – ‘’Wahadło Foucaulta” czy „Baudolino’’ – nie dorównywały popularnością „Imienia róży”. Były przeciążone erudycyjnymi popisami, rozwlekłe, pozbawione pomysłowej intrygi. Jeszcze raz okazało się, że do tworzenia prostych historii dla milionów nie wystarczy opanowanie zestawu prostych reguł. Trzeba jeszcze szczypty prawdziwego talentu.
IB




wtorek, 6 marca 2018

8 Marca Dzień Kobiet




Obchodzony od 1909 roku w Stanach Zjednoczonych, a od 1911 roku w Europie.

Inne słowa opisujące kobiety to: pani, dama, matka, dziewczyna, panna, baba. Dawniej używano również określeń niewiasta i białogłowa. Słowo niewiasta oznaczało początkowo kobietę niezamężną, później „kobietę obcą”, na przykład synową, szwagierkę, która nie mogła zabierać głosu w rodzinie. Z biegiem czasu zwyczaj ten się zmienił na korzyść kobiet. Słowo białogłowa, lub krócej – białka, oznaczało kobietę zamężną, która w przeciwieństwie do panien nosiła białe nakrycie głowy.

Wiele polskich kobiet zapisało się w historii Polski i świata, warto o nich pamiętać. Oto niektóre z nich: Królowa Jadwiga, Księżna Izabela Czartoryska, Helena Modrzejewska, Irena Szewińska, Maria Skłodowska-Curie, Wisława Szymborska.

IB








 

środa, 28 lutego 2018

Gilles (Pierrot) – Jean Antoine Watteau

Młody, zaledwie dwudziestoletni Jean-Antoine Watteau współpracował z malarzem dekoracji teatralnych Claudem Gillotem i w ten sposób uległ fascynacji środowiskiem aktorów komedii włoskiej i opery. Motywy zaczerpnięte z życia teatru i z przedstawień teatralnych pojawiają się w jego obrazach przez całe życie.

Gilles to jeden z bohaterów teatru francuskiego przełomu XVII i XVIII wieku, często mylony z Pierrotem z komedii dell’arte z powodu podobieństwa kostiumu. Stąd obraz Watteau nazywany jest Gillesem lub Pierrotem. Głównemu bohaterowi towarzyszą cztery inne osoby. Zapewne są to postacie ze sztuk teatralnych, które opowiadają o dziejach Gillesa: Pantalone, Leandro, Izabella i Kapitan.


Obraz, w przeciwieństwie do innych dzieł Watteau, ma pokaźne rozmiary – Gilles jest wzrostu normalnego człowieka. Jego smutna, nieruchoma twarz kontrastuje z żywą gestykulacją i mimiką pozostałych osób, podobnie jak biały strój Gillesa ostro odcina się na tle ich czerwonych i czarnych kostiumów. Gilles jest wyraźnie wyobcowany, w pewnym sensie „samotny w tłumie”.

Uważa się, że Gilles mógł stanowić rodzaj szyldu namalowanego dla zaprzyjaźnionej aktorskiej trupy. Inna hipoteza wiąże nieruchome, frontalne ujęcie postaci z przedstawieniami Chrystusa w typie Ecce Homo (Oto człowiek) – umęczonego i zaprezentowanego tłumowi przez Piłata. Gilles byłby zatem symbolem człowieka cierpiącego. Jeszcze inna koncepcja zakłada, że obraz mógł po prostu stanowić ilustrację do Snu nocy letniej Szekspira. W okresie, kiedy dzieło powstało, Watteau wyjeżdżał bowiem do Londynu. 
IB





piątek, 9 lutego 2018

14 Lutego WALENTYNKI

Początek lutego rozbudza żar w sercach wszystkich zakochanych. Święty Walenty, patron dnia zakochanych, to postać dość zagadkowa, ponieważ znany jest przede wszystkim jako opiekun osób cierpiących na padaczkę. Z zakochanymi nie ma to nic wspólnego, choć padają pod siłą swego uczucia. Przyczyna jest prosta – otóż święty podobno sam był dotknięty epilepsją i stąd jego troska o chorujących na nią.


W Polsce nawet nazywano padaczkę „chorobą św. Walentego”. Legenda mówi, że św. Walenty zajął się popieraniem zakochanych jeszcze za swego życia, kiedy to wystąpił przeciwko edyktowi cesarza, zakazującemu zawierania małżeństw. Cesarz Klaudiusz Gocki z rozczarowaniem zauważył, że żonaci mężczyźni chętniej zostają w domach, zamiast ochoczo uczestniczyć w wojnach i dzielnie walczyć za Rzym. Św. Walenty zignorow
ał ów zakaz i w tajemnicy udzielał ślubów młodym, zakochanym parom. Niestety, sekret się wydał, a święty został pojmany, wtrącony do więzienia, a następnie stracony.


Zwyczaj rozsyłania walentynek, zwykle anonimowych, upowszechnił się także w Polsce. Motywem przewodnim kartek są – tak jak dawniej – amorki, serca, kwiaty, czułe wyznania miłosne, a wszystko to w kolorach czerwieni i różu. Coraz chętniej zakochani wręczają sobie kwiaty oraz upominki, które mają potwierdzać ich wzajemne uczucie.








niedziela, 28 stycznia 2018

Z cyklu sławne Polki – Maria Szymanowska 1789 – 1831



 
Córka warszawskiego producenta piwa, obdarzona nieprzeciętną urodą i wielkimi zdolnościami muzycznymi, została pierwszą zawodową pianistką w Europie. Z powodzeniem występowała
w Paryżu, Londynie, Mediolanie i Petersburgu, zdobywając podziw i uwielbienie największych artystów swojej epoki: Goethego, Beethovena, Mickiewicza, Puszkina i Rossiniego.

 
 
Miała kilka lat, gdy zasłynęła w Warszawie jako cudowne dziecko. W wieku 21 lat poślubiła Józefa Szymanowskiego, dzierżawcę dóbr w Otwocku. Rok później na świat przyszły bliźnięta: Helena
i Romuald, a niedługo potem córka Celina. Wkrótce jednak stosunki między małżonkami zaczęły się psuć. Niepowodzenia w życiu osobistym rekompensowały Szymanowskiej pierwsze sukcesy artystyczne. Spośród jej kompozycji, głównie miniatur fortepianowych popularność osiągnął nokturn „Le Murmure’’ (Szept).

 
 
W swych utworach artystka ukazywała możliwości kolorystyczne fortepianu, dając początek romantyzmowi w muzyce polskiej. Po rozwodzie w 1820 roku Szymanowska stanęła przed koniecznością zapewnienia utrzymania sobie i dzieciom. Wtedy ostatecznie podjęła decyzję o poświęceniu się muzyce. Wiele wysiłku włożyła w pamięciowe opanowanie repertuaru, co było w owych czasach zupełną nowością – nawet wielcy wirtuozi posługiwali się nutami.

 
 
W kwietniu 1822 roku dała pierwsze koncerty w Petersburgu, wzbudzając ogromny entuzjazm. Otrzymała zaszczytny tytuł pierwszej fortepianistki cesarzowej rosyjskiej, a także naszyjnik pereł i klamrę wysadzaną brylantami. Następne lata upłynęły Szymanowskiej na nieustannych podróżach, podczas których pisała do dzieci wzruszające, zachowane do dziś listy.

 
 
Jesienią 1827 roku podjęła decyzję osiedlenia się wraz z dorastającymi córkami w Petersburgu, gdzie oprócz koncertów udzielała także cieszących się wielkim wzięciem prywatnych lekcji muzyki. Uczyła m.in. najstarszą córkę cara Mikołaja I. 22 listopada 1827 roku po raz pierwszy złożył artystce wizytę Adam Mickiewicz, który odtąd bywał u niej codziennie, aż do swego nagłego wyjazdu z Rosji w roku 1829. Dwa lata później dotarła do niego wstrząsająca wiadomość o nagłej śmierci Szymanowskiej na cholerę.
IB